klientki.pl Dyskusja

gość

Pytanie zadane 07.06.10, 20:35 przez:

gość

39 odpowiedzi

Czy znacie jakiś dobry syrop na stres, nerwy itp.?

Myślałam że na mój stres zadziała relaks, zadziałał ale na chwilę, potem znowu to samo. To jest silniejsze ode mnie, stres przejął nade mną kontrolę. Nie motywuje mnie do pracy, wręcz przeciwnie demotywuje. Mam uczucie ciężkości w okolicach mostku. Chciałabym być rozluzowana, ale jestem spięta. Chyba mam nerwicę. Czy jest coś co mogłabym spróbować przed ostatecznym udaniem się do lekarza z moim problemem? . Czekam na szczere wypowiedzi.

P.S.(Proszę sobie nie kpić z mojego pytania.)

Najlepsza odpowiedź

Lekarz albo próba zapanowania nad stresem.Ja tez miałam taki epizod w swoim zyciu,że nerwy i stres nade mna panował.Poradziłam sobie sama,dużo pomogli bliscy.Byłam też u lekarza ale tak naprawdę to ja sama sobie z tym poradziłam. Ty sama musisz sobie z tym poradzić i poradzisz jak tylko nauczysz się nad tymi stanami panować.Sa takie tabletki a raczej pastylki o przyjemnym miętowym smaku Validol i jest taki ziołowy syropek,który mi w tamtym czasie pomagał ale za cholerę nie mogę przypomnieć sobie jego nazwy.Coś z"nerwami"w nazwie...bodajże Nervinum czy jakoś tak.Zapytaj w aptece o ziołowy syrop "na nerwy".Musisz się zastanowić co powoduje te twoje stany.Czy to praca,czy coś jeszcze innego.Z Twojej wypowiedzi wynika,że jest to chyba jednak stres związany z pracą.Poradzisz sobie ale jeśli czujesz,że musisz to poproś o pomoc lekarza.Powodzenia!!!!!I nie daj się!!!!!!!
gość Iwona [08.06.10, 19:01]
Oceń: Oceny: +11 / -2 (85%/15%)

Inne odpowiedzi

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
  • Najlepiej iśc do lekarza bo potem może być depresja
    gość gość [08.06.10, 09:23]
    Oceń: Oceny: +0 / -3 (0%/100%)
  • Jeśli nie musi to być koniecznie syrop, polecam tabletki ziołowe Valdispert i Valused. Na mnie działają. Nie są drogie, dostępne bez recepty.
    gość gość [08.06.10, 15:43]
    Oceń: Oceny: +0 / -1 (0%/100%)
  • Lekarz albo próba zapanowania nad stresem.Ja tez miałam taki epizod w swoim zyciu,że nerwy i stres nade mna panował.Poradziłam sobie sama,dużo pomogli bliscy.Byłam też u lekarza ale tak naprawdę to ja sama sobie z tym poradziłam. Ty sama musisz sobie z tym poradzić i poradzisz jak tylko nauczysz się nad tymi stanami panować.Sa takie tabletki a raczej pastylki o przyjemnym miętowym smaku Validol i jest taki ziołowy syropek,który mi w tamtym czasie pomagał ale za cholerę nie mogę przypomnieć sobie jego nazwy.Coś z"nerwami"w nazwie...bodajże Nervinum czy jakoś tak.Zapytaj w aptece o ziołowy syrop "na nerwy".Musisz się zastanowić co powoduje te twoje stany.Czy to praca,czy coś jeszcze innego.Z Twojej wypowiedzi wynika,że jest to chyba jednak stres związany z pracą.Poradzisz sobie ale jeśli czujesz,że musisz to poproś o pomoc lekarza.Powodzenia!!!!!I nie daj się!!!!!!!
    Lekarz albo próba zapanowania nad stresem.Ja tez miałam taki epizod w swoim zyciu,że nerwy i stres nade mna panował.Poradziłam sobie sama,dużo pomogli bliscy.Byłam też u lekarza ale tak naprawdę to ja sama sobie z tym poradziłam. Ty sama musisz sobie z tym poradzić i poradzisz jak tylko nauczysz się nad tymi stanami panować.Sa takie tabletki a raczej pastylki o przyjemnym miętowym smaku Validol i jest taki ziołowy syropek,który mi w tamtym czasie pomagał ale za cholerę nie mogę przypomnieć sobie jego nazwy.Coś z"nerwami"w nazwie...bodajże Nervinum czy jakoś tak.Zapytaj w aptece o ziołowy syrop "na nerwy".Musisz się zastanowić co powoduje te twoje stany.Czy to praca,czy coś jeszcze innego.Z Twojej wypowiedzi wynika,że jest to chyba jednak stres związany z pracą.Poradzisz sobie ale jeśli czujesz,że musisz to poproś o pomoc lekarza.Powodzenia!!!!!I nie daj się!!!!!!!
    gość Iwona [08.06.10, 19:01]
    Oceń: Oceny: +11 / -2 (85%/15%)
  • Jeeezu sorrki za te powtórzenia w mojej wypowiedzi.Ciągle tylko"poradzić","poradzisz","poradziłam" .Za dużo tego ;))))
    gość Iwona [08.06.10, 19:03]
    Oceń: Oceny: +2 / -2 (50%/50%)
  • witaj! problem stresu jest mi dobrze znany. mogę powiedzieć że miałem nawet bardzo zaawansowane statium :) jeśli można to tak nazwać. tak się stresowałem że nie potrafiłem usiedziec w jednym miejscu. musiałem być ciągle w ruchu a to jest ciężkie kiedy trzeba własnie siedzieć w miejscu. pojawiało się pocenie intensywne, częsty ból żołądka, uczucie zimna. próbowałem wielu sposobów bo w sumie nie miałem nic do stracenia. Poszedłem do lekarza i mi tam powiedziała kobieta zebym spróbował ziołowy syropek o którym pisała wyżej koleżanka IWONA. Ten syropek mi pomagał. Jego nazwa to NEOSPASMINA. Na początku może wydawać się niedobry ale później smakuje. Jest w 100% bezpieczny, nie powoduje uzależnienia(wszystkiego sie dowiedziałem). Także mogę Ci polecić go z całego serca. Problem ze stresem po jakimś czasie zanikł :) Jeden skutek uboczny jeśli można to tak nazwać, to uczucie senności ale po paru godzinach. Po powrocie ze szkoły/pracy. A godzinka snu po ciężkim dniu nikomu jeszcze nie zaszkodziła :) także polecam tą metodę. zobaczysz przejdzie :) pozdrawiam
    gość ninjakomando [13.06.10, 23:07]
    Oceń: Oceny: +3 / -1 (75%/25%)
  • Idz sobie na solarium,mi to bardzo poprawia psychike.
    gość gość [14.06.10, 08:30]
    Oceń: Oceny: +2 / -5 (29%/71%)
  • gość
    Idz sobie na solarium,mi to bardzo poprawia psychike.

    Co za bzdura! To dodaj jeszcze - i zacznij leczyć się na raka i uzależnienie! Bezczelna reklama! fuj!
    gość gość [14.06.10, 10:07]
    Oceń: Oceny: +2 / -4 (33%/67%)
  • Witajcie. Ja mam bardzo podobny problem. Trwa już od ponad roku. A wszystko zaczęło się od pewnego popołudnia, kiedy to jedząc obiad oblał mnie zimny pot przy tym duszności i uczucie "rozdzierania" żołądka. Z początku nie myślałam, że to nerwica. Sądziłam, że są to tzw. skutki uboczne zespołu jelita drażliwego, z którym się zmagam już od niecałych 2 lat (teraz na szczęście się wyciszyło). Ale wracając do nerwicy: na razie staram się z nią walczyć sama. Dostałam od neurologa, tabletki uspokajające, które łykam w razie "mocniejszej" potrzeby i mam również Kalms, który "pomaga" mi doraźnie. Jednakże coraz częściej zastanawiam się, czy nie pójść do specjalisty...?! Te "nerwicowe ataki" odbierają mi radość życia. Jestem młodą 23letnią dziewczyną, a czasami zachowuję się jak zgorzkniała emerytka:( Nie mam ochoty wychodzić ze znajomymi na imprezę, spotykać się z rodziną. Może to dziwne, ale nawet jedzenie wywołuje u mnie czasami jakiś niepokój i lęk. Uczucie sytości również na mnie źle wpływa: jest mi niedobrze, uciska mnie w żołądku, chociaż nie zdarza się to dosyć często. Najgorsza w tym wszystkim jest ta obawa nowego jutra. Wstaję rano i nie wiem co mi przyniesie dzień. Czasami jest wszystko dobrze, a czasami muszę sięgnąć po moje tabletki, które zawsze noszę w torebce i nie rozstaję się z nimi już od ponad roku. Wierzcie mi, że nerwica jest naprawdę okropna i czuje jak mnie tłumi od wewnątrz. Kiedyś byłam dynamiczną, rozrywkową i tryskającą radością dziewczyną. Teraz zachowuję się jak sfrustrowana, wiecznie poddenerwowana stara panna. Staram się już nie komunikować rodzinie, o tych wszystkich "nerwicowych napadach", chociaż zawsze mogę na nich liczyć, tak samo jak na mojego chłopaka. Jednakże mimo wszystko nerwica już od dawien dawna jest WSTRĘTNĄ TOWARZYSZKĄ mojego znerwicowanego życia.
    I jak tu dalej egzystować, co robić?
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
    Aaa.
    gość Aaa [14.06.10, 10:28]
    Oceń: Oceny: +2 / -2 (50%/50%)
  • Ja w tym stanie już tkwie trzy lata, wcześniej też należalam do osób znerwicowanych,ten stan wzmocnił się jak zawaliło mi się życie w pracy i w prywatny życiu,jestem sama ,nie mam przyjaciół, rodzina też właściwie mnie nie rozumie , nie mam kolezanek , u mnie nerwica to już DEPRESJA !!!!! widzę jak życie mi ucieka, a ja nic nie potrafię z tym zrobic ,myślę że na zaawansowaną nerwicę takie syropki nie pomogą,czuję jak ginę!!!!!!!!!!! gratuluję tym osobom,którym udało się wyjść z tej choroby i mogą cieszyć się życiem , które tak szybko upływa. chciałaby kochać , bawić się i być szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    gość gość [14.06.10, 11:11]
    Oceń: Oceny: +3 / -2 (60%/40%)
  • Ja też mam nerwice lękową z napadami paniki oraz zespół jelita drażliwego z tym się po prostu nie da żyć ! :((( i nie wiadomo jak z tym walczyć, to wymaga gruntownej zmiany wewnętrznej i zewnętrznej w życiu, długotrwałej terapii psycho-dynamicznej, żeby się tego pozbyć człowiek musi swoje życiu obrócić o 360*, prawie wszystko od a do z "przemeblować" w swoim życiu! Musi zapanowac w nim totalny ład! Z tymi zaburzeniami nie da się normalnie funkcjonować w społeczeństwie ! :/ a najgorsze że mało zdrowych ludzi to rozumie, że tak może być i ktoś może takie coś przeżywać, niezależnie od siebie ! Rozumiem wszystkich którzy przeżywają takie coś i nie mogą sobie z tym poradzić tak odrazu ! Z tego można wyjść jak wskazują na to inne przypadki, ale trzeba być przy tym szczerym wobec samego siebie i wobec swoich słabości, poznac je być móc się ich skutecznie pozbyć. One są jak kurtyna zasłaniająca nam piękno życia :/
    gość Gość!ówa [14.06.10, 11:17]
    Oceń: Oceny: +2 / -2 (50%/50%)
  • Hydroxyzinum na recepte - tabletki (lub syrop) bardzo uspokajające w stanach silnego stresu mogę polecić, lub bez recepty syrop neospasmina, nervosol, ziółka jak melisa... z praktycznych rzeczy to pozytywna aktywność w ciągu dnia na miarę swoich sił np. jakiś sport (rower, rolki, jogging, basen, spacer, gra w paletki, piłke itd.) najlepiej także wieczorem zaplanować swój jutrzejszy dzień, zapisać na kartce co trzeba zrobić i jak ma wyglądać i go wytrwale przestrzegać, oczywiście także nauka prawidłowego oddychania tzw. "brzusznego" chyba wciągamy powietrze nosem powoli i brzuch ma nam wtedy rosnąć jak balon, przy wdechu wypinamy brzuch, przy wydechu wciągamy do siebie robi się wklęsły, staramy się zrelaksować i rozluźnić mięśnie całego ciała, pilnujemy w ciągu dnia naszych mięśni czy nie są za bardzo napięte i je rozluźniamy za pomocą oddechu...
    gość Gość!ówa [14.06.10, 11:29]
    Oceń: Oceny: +3 / -2 (60%/40%)
  • Witam mnie dopadła to w zeszłym roku w sierpniu, totalne załamanie, nie miałem siły wstać z łóżka (to jest już dalszy etap), blokada żołądka, zawroty głowy i bóle głowy, wysokie ciśnienie ciągły ból gardła i wiele innych objawów somatycznych. Umówiłem się na wizytę do psychologa na psychoterapię w październiku teraz mamy czerwiec i z dnia na dzień od marca jestem coraz zdrowszym człowiekiem wróciła chęć życia, zadowolenie, życie jest piękne, a uwierzcie, że było już tragicznie. Ja mogę gorąco polecić terapie tylko problemem jest znaleźć dobrego psychologa, ale naprawdę warto - czas ułożyć sobie wszystko całe życie, nawet nie wiecie albo nie chcecie wiedzieć co w Waszym życiu tak wpłynęło na obecny Wasz stan. Niestety kiedyś zaczynamy płacić rachunki za poprzednie lata.
    Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia i trzymam kciuki.
    gość Marcn [14.06.10, 11:43]
    Oceń: Oceny: +2 / -4 (33%/67%)
  • Mi znajoma poleciła takie ziółko, które pomaga kontrolować stres i przywraca organizm do równowagi. Wiadomo, że żaden specyfik nie rozwiąże za nas PROBLEMÓW, ale może nam pomóc lepiej sobie z nimi radzić.Mi to ziele akurat pomaga i co ważne,nie ogłupia i nie obniża mi ciśnienia. Można poczytać o nim np. tu: http://www.jak-zdrowo.cba.pl/b(...)sc_i_stres.html
    gość gość [14.06.10, 12:06]
    Oceń: Oceny: +1 / -1 (50%/50%)
  • Witam ponownie. Widzę, że jest już nas więcej. Również łykam w tych tzw. "mocniejszych" momentach nerwicowych Hydroxyzinum i po jakimś czasie niepokój mija. Jednakże ileż można żyć na tabletkach. Doszło do tego, że w mojej torebce najważniejsze są dla mnie tabletki, notorycznie sprawdzam czy mam je ze sobą. Staram się normalnie żyć, ale te starania przynoszą marne efekty. PO PROSTU ŹLE MI!!!
    gość Aaa [14.06.10, 12:10]
    Oceń: Oceny: +1 / -1 (50%/50%)
  • nerwica to jakies przeklenstwo. ja zmagam sie z nia juz 10 lat! po 5 nastapilo pogorszenie! mam rozne niedowlady przez caly ten okres niezmiennie w ciagu dnia i nocy. ogolnie jestem zdrowa jak ryba i podobno sobie cos wmawiam tylko przez 10 lat nie wpadlam na to co to takiego. lekarze tez nie przepisali mi nigdy nic na uspokojenie bo to nic "wielkiego"-dodam ze leczylam sie u wielu specjalistow. sama bralam leki na uspokojenie ogolnie dostepne w aptekach ale nie odczuwalam po nich roznicy. ale mysle ze jesli masz nerwice z lekami apatia niepokojem to skonsultuj sie z lekarzem bo on moze ci cos przepisac silniejszego jesli uzna ze czegos takiego potrzebujesz. ja bralam prawie wszystkie apteczne cuda i tylko bylam czasami bardziej senna w ciagu dnia......tak jestem i zawsze bylam wolna od mocnych lekow:) caly problem tkwi ponoc w psychice. trzymam kciuki. ps kolezankom pomagaly wlasnie na te objawy kalms, neospasmina czasem persen czy nervendrages ale tych lekow jest mnostwo tylko popros cos w aptece na uspokojenie a bedziesz miala litanie:) ja osobiscie tez pilam melise zielona herbate i zaopatrywalam sie w sklepach zielarskich.
    gość gość [14.06.10, 12:44]
    Oceń: Oceny: +0 / -1 (0%/100%)
  • nerwosol jest dobry.ja miałam tak okres :niepokój ,zespołu jelita drażliwego....myslałam że może to wrzody żołądka,ale na szczęście okazało się że łykałam żeń-szen.nie przeczytałam dokładnie ulotki ,że to jest dla ludzi w podeszłym wieku/pewnie jakaś większa dawka/!odstawiłam to i wróciło do normy uf.ale za to wiem jak się czują ludzie z nerwicą.łączę się z wami ;-)
    gość gość [14.06.10, 13:24]
    Oceń: Oceny: +0 / -1 (0%/100%)
  • Niestety jestem posiadaczka nerwicy:(leczylam sie pod okiem profesjonalisty(psychiatra)dobieral mi leki,zmienial i znowu dobieral,ale zedne niczego nie zmienily.Na dzien dzisiejszy nie zatruwam sie juz chemia bo jest do niczego,ale zycie z nerwica jest bardzo trudne.Kazdy dzien jest walka z samym soba o wszystko.Ciezko jest funkcjonowac szczegolnie jak sie nie ma zycziwych ludzi kolo siebie.
    gość gość [14.06.10, 15:03]
    Oceń: Oceny: +0 / -1 (0%/100%)
  • gość
    Ja w tym stanie już tkwie trzy lata, wcześniej też należalam do osób znerwicowanych,ten stan wzmocnił się jak zawaliło mi się życie w pracy i w prywatny życiu,jestem sama ,nie mam przyjaciół, rodzina też właściwie mnie nie rozumie , nie mam kolezanek , u mnie nerwica to już DEPRESJA !!!!! widzę jak życie mi ucieka, a ja nic nie potrafię z tym zrobic ,myślę że na zaawansowaną nerwicę takie syropki nie pomogą,czuję jak ginę!!!!!!!!!!! gratuluję tym osobom,którym udało się wyjść z tej choroby i mogą cieszyć się życiem , które tak szybko upływa. chciałaby kochać , bawić się i być szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    Ja przez to wszystko przeszłam, jakiś rok temu doszło do tego że konieczna była wizyta u psychiatry gdyż nerwica przerodziła się w silną depresję, miałam myśli samobójcze, nic nie mogłam, jeść nic robić, spać-koszmar. Leki mi pomogły wyjść z depresji , z nerwicą musiałam walczyć sama, łykałam dużo magnezu, i ziułek oraz proewadziłam taką małą własną psychoterapię.Walkę z nerwicą wygrałam, choć było ciężko, najważniejsza jest wiara w siebie, samozaparcie i determinacja, że wiele w życiu jeszcze możemy osiągnąć, że swiat stoi otworem przed nami, że nie jesteśmy gorsi od innych. Nadal mam ataki nerwicy i gorsze dni ale zawsze pozytywne myślenie i poczucie własnej wartości pozwala mi wyjść na prostą. Aha i robienie sobie prezentów, spawianie przyjemnośći , taki mały luksus, np wizyta u kosmetyczki, nowy ciuch , czy nawet obejrzenie super komedii, działają cuda prz handrze.POwodzenia.
    gość gość [14.06.10, 15:35]
    Oceń: Oceny: +0 / -1 (0%/100%)
  • gość
    Ja w tym stanie już tkwie trzy lata, wcześniej też należalam do osób znerwicowanych,ten stan wzmocnił się jak zawaliło mi się życie w pracy i w prywatny życiu,jestem sama ,nie mam przyjaciół, rodzina też właściwie mnie nie rozumie , nie mam kolezanek , u mnie nerwica to już DEPRESJA !!!!! widzę jak życie mi ucieka, a ja nic nie potrafię z tym zrobic ,myślę że na zaawansowaną nerwicę takie syropki nie pomogą,czuję jak ginę!!!!!!!!!!! gratuluję tym osobom,którym udało się wyjść z tej choroby i mogą cieszyć się życiem , które tak szybko upływa. chciałaby kochać , bawić się i być szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Trzymaj się tu psychika jest najważniejsza a nie leki, choć one pomagają aby ta psychika zaczęła normalnie funkcjonować aby można było ruszyć do przodu.....ja przeszłam przez to PIEKŁO, ze łzami w oczach czytam te posty, bo wiem co czujecie.
    gość gość [14.06.10, 15:41]
    Oceń: Oceny: +0 / -1 (0%/100%)
  • polecam regularne cwiczenia fizyczne, godzina dziennie, zmecz sie tak, ze nie masz na nic juz sily, pomoze na 100%
    gość gość [14.06.10, 16:10]
    Oceń: Oceny: +0 / -2 (0%/100%)

Skomentuj